Wielkopostne przemyślenia (część 2) – Kim Jesteśmy?

Pomyśl: nie musiałeś istnieć! Ty jako osoba nie musiałeś zaistnieć. Dlaczego więc istniejesz? 
 
Jest na to jedna odpowiedź i jest ona potężna: powodem, dla którego jesteś na tej Ziemi jest to, że Bóg Cię zechciał. Począł w swym umyśle. Pokochał to co zobaczył i zechciał byś się urodził. Nieważne w jaki sposób przyszedłeś na świat, nieważne jak to się dostałeś, Bóg zechciał tutaj CIEBIE i należysz do Niego.
 
Jak chcesz, aby Cię zapamiętano?
 
To prowadzi do wielu pytań: jak żyjesz dla Boga? Jak żyjesz z innymi na Ziemi? Czy jesteś tym kim chcesz być? Gdybyś umarł dziś w nocy, jak byłbyś przez ten świat zapamiętany? Jak pamiętaliby Cię ludzie: przyjaciele, rodzina, współpracownicy itp? A także, jak chcesz by Cię zapamiętano?
 
Czy byłbyś zapamiętany jako pijak, czy jako osoba często zła i wyklinająca ludzi? Czy jako ktoś kto plotkował o innych i obgadywał za plecami by docenić siebie? Czy pamiętałoby Cię jako osobę nieszczerą w pracy i sposobie radzenia sobie z ludźmi? Czy jesteś szczery i miłosierny w osiąganiu swoich celów lub finansów? Czy wykorzystujesz kobiety i znieważasz innych ludzi? Czy ludzie Cię naprawdę znają? Czy mówisz coś, a robisz coś zupełnie innego?
 
Czy zostałbyś zapamiętany jako kochający innych, stawiający rodzinę na pierwszym miejscu, miły, szczery i współczujący? Czy też zły, wybuchowy, złośliwy, nieuprzejmy, niecierpliwy i samolubny? Czy jesteś takim człowiekiem, jakim chcesz być w tym momencie i tym miejscu? Jeśli nie, to nad czym musisz popracować?
 
Znam wiele ludzi, którym trudność sprawia motywacja do zmiany, do zrobienia tego co należy, by uczynić się lepszym. Może i wiedzą, co mają zrobić, jednak nie pracują w kierunku tego celu. To raczej dobry pomysł ale tylko w umyśle. Są świadomi swej grzeszności lecz nie pracują ciężko, by uzyskać trwały efekt. Wielki Post to idealny czas na wprowadzenie zmian!
 
Co Cię zniewala?
 
Być może już pracujesz nad tymi przeczami w swym życiu, a być może nie, ale po to właśnie jest Wielki Post. Możemy zacząć się zmieniać w każdej chwili. 
Główne jest to: wielu z nas wymija się od wprowadzenia zmian i w rezultacie sprawy zostają takie jakie były. Tylko dlatego, że zmiana jest trudna, grzeszymy tak samo tysiące razy. Możemy nawet pójść do spowiedzi, ale nigdy nie odnosimy się do sedna problemu. Może i odnosimy się do liści na drzewie (objawów naszych problemów), ale nigdy nie odkrywamy czy nie pozbywamy się źródła problemów.

Musimy się zaprzeć ku zmianie aby stać się człowiekiem jakim chcemy być zapamiętani. Jako przykłady ekstremalnych nawyków nie zawsze łatwych do rozwiązania, ludzie uzależniają się od alkoholu czy narkotyków. Może też być uzależnienie od seksu, sławy, pornografii czy władzy. Może być uzależnienie od lenistwa i nieróbstwa. To tylko kilka przykładów. Kiedy mamy uzależnienia, stajemy się niewolnikami, gdyż coś innego ma kontrolę nad naszym życiem. Czy nie jesteś zmęczony byciem niewolnikiem grzechu? Te sprawy wciąż nas kontrolują i dyktują nam co, gdzie i jak mamy robić, często nie pozostawiając nam żadnej kontroli. 

Ja też zmagałem się z uzależnieniami i doszło do tego, że nienawidziłem być niewolnikiem tego wszystkiego i niemocy uwolnienia się. To jednak doprowadziło mnie do szczerej odrazy wobec tego co mnie zniewalało tak, aż znienawidziłem to całym sercem. Byłem sfrustrowany tym, że nie jestem w stanie się uwolnić, jednak nigdy się nie poddałem.

Trudne do zaakceptowania i depresyjne było to, że wpadałem w ten sam grzech ciężki mimo deklaracji miłości do Jezusa. W końcu tak mi to obrzydło, że obudziłem się co do faktu, iż nie mam nad tym kontroli, iż kontrolę mogę uzyskać z pomocą Jezusa i modlitwy.

Masz dość? 

Właśnie złość i nienawiść wobec zniewolenia skłoniła mnie do zrobienia czegoś z tym i wprowadzenia zmiany w moim życiu. Chciałem się zmienić; chciałem nie robić wymówek, nie walczyć na pół gwizdka i powiedziałem sobie: “to musi się zmienić”. Chciałem zmiany, ale sam nie potrafiłem jej dokonać.

Złość tą była pierwszym krokiem do przyznania się do nałogu. Musisz znienawidzić to zniewolenie i przyznać się do problemu. To przyznanie się przed sobą było równoległe z uznaniem faktu, że potrzebuję Boga tego wszechświata do pomocy. Poznałem miłość Jezusa i to, że on nigdy we mnie nie zwątpił. Im bardziej nienawidzisz grzech, tym bardziej zrobisz wszystko, by się go pozbyć. Możesz wówczas na poważnie zacząć nad tym pracę że szczerą nadzieją ku zmianie.

Załóżmy na przykład, że jesteś mocno uzależniony od narkotyków. Dochodzi do tego, że masz tak dość tego wszystkiego, iż idziesz do domu i wyrzucasz wszystkie narkotyki Czy możliwe z nimi powiązania, które kiedykolwiek mogłyby Cię odnaleźć. Zmieniasz numery tych, którzy Cię prowadzili na złą drogę, pozbywasz się stron internetowych, które mogą doprowadź do upadku i mówisz komuśzaufanemu, że masz problem aby mieć świadomość tego, że ten problem istnieje.

Tak samo jest z pornografią. Postanawiasz niezwłocznie to wszystko wyrzucić, skasować to wszystko z telefonu, zainstalować odpowiednie blokady i przyznać się przed kimś do problemu. Robisz wszystko co należy by to zmienić. Tak możesz odmienić los niewolnictwa. Covenant Eyes to świetna strona, gdzie są inni ludzie też ze zmaganiami, w świadomości zniewolenia i mocy udzielenia Ci pomocy. Innymi słowy, kiedy bierzesz to na poważnie, idziesz na wojnę z grzechem. Robisz wszystko by go pokonać i zniszczyć go w swoim życiu. Jeżeli zdarzy Ci się z powrotem wpaść w grzech, zaczynasz proces od nowa i toczysz tę samą walkę od początku.

To dotyczy też mniej ważnych rzeczy w życiu, nie tylko wielkich uzależnień, w tym od grzechów nękających nas od lat. Zrób postanowienie, plan ataku na te grzechy i ruszaj do walki. Naturalnie, nie możemy zrobić nic bez Chrystusa.

Powód dla którego upadamy

Święta Faustyna raz powiedziała, że powodem Twych upadków, wielu upadków przez grzech jest zbytnie poleganie na sobie a niewystarczające na Chrystusie. Czasem gdy się złościmy tym, że znów grzeszymy, dołujemy się. Mówimy “znów nawaliłem. Nie uda mi się. Jestem zły. Jestem nieudacznikiem”. Diabeł nas przytłacza, mówi jacy jesteśmy źli i przekonuje nasze umysły, że nigdy się nie zmienimy, nie będziemy lepsi itp, ale to są kłamstwa. Musimy bardziej polegać na Chrystusie, zezłościć się na diabła, na grzech, niewolnictwo i coś temu zaradzić. Wprowadź zmianę teraz, nie jutro, nie następnego dnia.

Nie czekaj! Wprowadź w życiu takie zmiany jakie chcesz. Chrystus do tego nas wzywa. Trzyma nas za rękę i przeprowadzi przez to. Jego łaskę jest potężna. Jego potęga jest wielka. Jego życie w nas jest potężne. Jego miłość i litość zmienią Twoje życie.

Trwaj w Chrystusie!

Zmiany Twego życia zależą od łaski Boga i uciekania się do Niego w modlitwie i poświęceniu. Św. Franciszek Salezy mówi: poświęć Komunię, poświęć Różaniec, poświęć Twe modlitwy, post, dary ku jednej rzeczy, którą chcesz zmienić. Więcej się o to modląc, ofiarując dary ku temu celowi i poprawie życia,  zobaczysz, że stanie się to o wiele szybciej. Rozwiniesz się w życiu duchowym. Jesteśmy do tego powołani. Chrystus do tego nas wzywa.

Weź Jego dłoń i biegnij z Nim. Nie upadaj. Nie denerwuj się jak Ci nie będzie wychodzić. Podnieś się. Zezłościć się na grzech. Gdy upadniesz, pomyśl: “co z tego? Znów tak się stało ale nie pozostanę na dole. Wezmę się za to. Pokonam to. Wzniosę się ponad to. Nie jestem zbiorem mych porażek. Uda mi się!”. Tak więc wstajemy i biegniemy do Chrystusa po raz kolejny i kolejny, i kolejny, prosząc o pomoc. Idziemy do Spowiedzi, otrzymujemy łaskę, spędzamy czas na adoracji i wsiąkamy wchłaniamy Jego łaskę, Jego miłość, litość. Idziemy na Mszę Świętą i zostajemy po Mszy 10-15 minut by modlić się o łaskę pokonania tych spraw. Odprawiamy małe posty w ciągu tygodnia by uzyskać tę łaskę.

To tak jak Doc Oct ze Spidermana, gdy jego ramiona przejęły władzę, bo zepsuł się inhibitor; jak przejął z powrotem kontrolę, jego umysł miał władzę a nie te ramiona, które próbowały rządzić. Gdy pościmy, wyrzekamy się pewnych rzeczy i przejmujemy z powrotem kontrolę nad naszym ciałem, impulsami, namiętnościami. Przejmujemy kontrolę i oddajemy się jeszcze bardziej Chrystusowi.