Różne media masowego przekazu ochoczo donoszą o korupcji powiązanej z papiestwem oraz problemie z celibatem kapłanów. Krzyczą wszędzie, iż Kościół Katolicki należy  zmienić! Każdy wciągany w tę agendę przeciw Kościołowi, nie umie nie dołączyć do tego zaślepionego szaleństwa.

Dużo ludzi wierzy w mit, iż celibat księży to główny powód skandali związanych z wykorzystywaniem seksualnym w Kościele. Twierdzą oni też, że dlatego właśnie nie ma wystarczająco kapłanów.

„Gdyby starzy mężczyźni w Rzymie podążali duchem współczesnych czasów i zezwalali księżom na małżeństwa, nastąpiłby gwałtowny wzrost liczby kapłanów oraz spory spadek liczby maltretowanych dzieci”. To brzmi zupełnie prosto, co nie?

Jest to jednak bardzo dalekie od prawdy. Występują tu dwa ogromne mity, którym się przyjrzymy:

  1. To, że domniemana wymykająca się spod kontroli pedofilia „rozpowszechniająca się w Kościele Katolickim” jest bezpośrednio związana z celibatem kapłańskim oraz że rodzi on wiele innych problemów;
  2. To, że celibat stanowi bezpośrednią przyczynę niedoboru księży i ​​braku zainteresowania powołaniem.

 

Odpowiedzi na zastrzeżenia:

W realiach skandale związane z wykorzystywaniem seksualnym nie są spowodowane celibatem lecz ale brakiem celibatu! Pedofilia przecież nie jest zakorzeniona w celibacie, lecz w pewnych zaburzeniach i chorobach psychicznych. Tyczy się to wszystkich po równo: zakonnika, kapłana, osobę świecką, stanu wolnego czy nie.

Choć media chciałyby wpoić nam co innego, prawda jest taka, iż Kościół Katolicki jest jednym z najmniej licznego grona sprawców  wykorzystywania seksualnego wśród wszystkich istniejących instytucji. Media zazwyczaj milczą, iż 99% podawane nadużycia to stare sprawy – większość z nich sprzed 30-50 lat – które odkopują. Choć są one prezentowane tak jakby były współczesne, większość miała miejsce prawie pół wieku temu.

Jeżeli nie wierzysz, sprawdź proszę John Jay College of Criminal Justice, który przeprowadził dokładnie wszelkie najważniejsze badania w tym temacie. Ostatnie wnioski – zaczynając od 2008 r – pokazują, iż na całym świecie co rok pojawia się jedynie ok. 5-7 wiarygodnych zarzutów a propos nieletnich. Nie 700. Nie 70, lecz 7. Tylko 7 z 40000 kapłanów i dziesiątek tysięcy pracowników zatrudnionych w Kościele Katolickim. Naturalnie, każdy przypadek to o 1 za dużo, lecz zarzut, że Kościół Katolicki ma ciągle wielki problem z wykorzystywaniem seksualnym lub że wszyscy kapłani to pedofile, jest zupełnie stronniczym i bezzasadny.

 

Więcej faktów:

Przyjrzyjmy się jeszcze sprawom, o których ludzie albo nie wiedzą, albo nie chcą o nich rozmawiać:

 – Faktem jest to, że większość wszystkich nadużyć seksualnych ma miejsce w rodzinie! Badania wskazują na to, że około 85% nadużyć seksualnych ma miejsce w rodzinach. Najwięcej nadużyć jest ze strony członków rodziny, a potem kolejno opiekunek, sąsiadów, znajomych.

– Tuż za rodzinami, największą ilość wykorzystywania seksualnego ma system szkół publicznych. Jest w nich ok. 15% wszystkich nadużyć.

– Najniższą ilość nadużyć mają instytucje religijne. W tej kategorii zaś wyznania niekatolickie mają równy lub wyższy wskaźnik nadużyć niż Kościół Katolicki, chociaż my katolicy mamy dziesięć razy więcej ludzi niż inne wyznania! Skoro celibat nie zezwalając mężczyznom na małżeństwo prowadzi do tak wielu problemów, w tym wykorzystywania seksualnego, jak wytłumaczyć, że to rodziny mają z tym największy problem? Małżonkowie biorą ślub. Współżyją. Liczba wykorzystywania dzieci jest jednak o wiele niższa wśród ludzi żyjących w celibacie. Dowody są w faktach.

Powtarzam, każdy przypadek to o 1 za dużo, a Kościół Katolicki powinien reprezentować najwyższe standardy moralne. Twierdzenie jednak, iż Kościół jest głównym sprawcą tych nadużyć, jest czystym wymysłem. Nie jest to też uczciwe. Wszyscy zaś, którzy krzyczą, protestują, narzekają, że musimy rozprawić się ze złym, skorumpowanym Kościołem Katolickim by chronić dzieci, winni przestać przymykać oczy na problem w rodzinach i szkołach publicznych, gdzie wskaźnik nadużyć jest 100 razy wyższy niż w naszym Kościele! Całe 100 razy! Gdyby ci ludzie tak naprawdę byli zaniepokojeni ochroną dzieci, nie zaś atakiem na Kościół, rozprawiliby się ze wszystkimi obszarami, gdzie problem się szerzy. Zamiast tego jednak wolą skupiać się na antykatolickiej stronniczości.

Pamiętajcie o tym jak wielu księży jest dobrymi, świętymi i wiernymi i tak zawsze było przez, znaczną większość całej historii Kościoła. Pan Jezus, Św. Paweł, Matka Teresa i papież Jan Paweł II, wymieniając tylko kilku, wszyscy żyli w celibacie i żyli perfekcyjnie. Sam Pan Jezus (jak i św. Paweł) nauczał o celibacie, a nie odrębnie Kościół (sprawdź Ewangelię wg Św Mateusza 19:12 oraz 1 List do Koryntian 7:7-8). Czy ci sami ludzie, którzy mają taki problem z nauczaniem Kościoła o celibacie, mają też problem z Panem Jezusem?

 

Żonaci kapłani?

Co jednak z kryzysem rosnącegi braku kapłanów? Czy zezwalanie księżom na zawieranie małżeństw nie przyciągnęłoby większej ilości mężczyzn do kapłaństwa i zarządziło w tym „problemie”? Odpowiedź brzmi jasno: nie. Księża obrządku wschodniego w Kościele Katolickim mają prawo się żenić, a jednak mają taki sam niedobór kapłanów jak Kościół Rzymskokatolicki.

Poza tym to nie celibat jest problemem lecz kryzys wiary. Główny problem zaś nawet nie polega na tym, iż mężczyźni nie myślą o powołaniu, lecz to, że wielu mężczyzn nawet nie modli się ani nie chodzi do Kościoła, samych lub czy z rodzinami. Nie wychowują też własnych dzieci w naszej wierze.

Zapytałem niegdyś katolickiego księdza obrządku wschodniego (żonatego i będącego częścią obrządku dopuszczającego małżeństwo księży), czy celibat wg niego jest przyczyną niedoboru kapłanów. Powiedział, że jego kościół zezwala na małżeństwa księży, jednak ​​dalej cierpi na ów niedobór. Powiedział, że nawet jeśli wszyscy księża mogli się ożenić, to i tak nie rozwiązałoby to problemu, bo jest to problem wiary. Później mówił o wielkich trudnościach związanych prowadzenia kościoła i zarządzania rodziną jednocześnie, z czym mają problem nawet protestanccy pastorzy.

Ksiądz ów mówił z własnego doświadczenia! O czym więc mówią ci, którzy prześladują nasz Kościół Katolicki?